Patrz jak chodzisz

Strona pokazująca piękno (a czasami drugą twarz) świata.

Czołem! Dzięki, że wpadasz na naszego bloga. Śmiało włącz się do
dyskusji i zasubskrybuj kanał RSS aby być na bieżąco. Na razie!

Kategoria : Bez kategorii

Osiedlowy zawrót głowy [Toruń]

bt

Blok, plac zabaw, blok. Blok, trawnik, blok. Blok, plac zabaw, blok. Blok, parking, ulica, blok. Blok, boisko, plac zabaw, blok. Po prostu osiedle. Brzmi jak coś nudnego? Typowego? Zdecydowanie niewartego uwagi? Być może, ale tak naprawdę punkt widzenia zależy tylko i wyłącznie od punktu siedzenia. Witajcie na Rubinkowie.

Osiedle?

Definicja wyrazu „osiedle”? Sprawdzone źródła (SJP) używają tego słowa mówiąc o „niedużym skupieniu budynków w mieście lub na wsi; też; zespole bloków mieszkalnych”. Jeżeli chodzi o mnie to koncentruję swoją uwagę przede wszystkim na drugiej części tego określenia, na obrazie osiedla, na którym według obiegowej opinii można bardzo łatwo doznać ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. A przynajmniej jeżeli nie posiada się wiedzy o tym jakie zachowanie pozwoli zmylić „rdzennych” mieszkańców blokowiska albo przynajmniej doprowadzić do zwycięskiego końca konfrontacji.

W gruncie rzeczy cały problem polega na tym, że są osiedla i osiedla. Czy właśnie powtórzyłam dwa razy dokładnie ten sam wyraz? Możliwe, ale nie zrobiłam tego bez konkretnego powodu. Wsadzanie wszystkich (a raczej wszystkiego) do tego samego worka tworzy niepotrzebne lęki oraz szkodliwe zakrzywienia światopoglądu.

 30830267_370088453398825_6141466881506148352_n

Nie bądź jeleń, szanuj zieleń

Czy fakt, że przez całe życie mieszkam w bloku, miał jakiś wpływ na wybór tematu tego posta? Nie wydaje mi się, chociaż rzeczywiście większość osób pisząc o Toruniu wspomni raczej o starówce, planetarium czy nadwiślańskich bulwarach zamiast o Rubinkowie. Jak najbardziej można to zrozumieć, ostatecznie interesują przeciętnego obserwatora bardziej niż coś co może zobaczyć w swoim mieście.

Dlaczego toruńskie Rubinkowo jest dla mnie bardzo specjalnym osiedlem? Zacznijmy od zieleni. Niby pełno tam bloków, ulic, torów tramwajowych, przystanków autobusowych i Bóg wie czego jeszcze, ale jednocześnie nigdy nie widziałam blokowiska z tak wieloma trawnikami, krzaczkami oraz drzewami. Nie będę udawać, że jestem jakąś szaloną znawczynią ochrony środowiska – ten temat jakoś nigdy mnie nie interesował, po prostu… Dobrze jest mieć tlen. Bez tlenu nie ma życia.

 28430514_442604959507207_6307978812202156032_n

W zdrowym ciele zdrowy duch

Druga sprawa? Rubinkowo naprawdę żyje! Place zabaw niemal bez przerwy (wiadomo, deszcz jest wyjątkiem od reguły) są wypełnione dziećmi, posiadacze psów spacerują ze swoimi czworonogami, a miniaturowe siłownie poustawiane w kilku różnych miejscach? Wierzcie lub nie, ale przez pewną wizytą w Toruniu NIGDY nie widziałam, żeby ktokolwiek z nich korzystał.  Na Rubinkowie ćwiczenia fizyczne to nie tylko domena dzieci czy młodzieży. Starsi ludzie też mają moc i nie boją się tego pokazywać!

 

28752940_2098656197037915_9130594945055326208_n

Warszawa – bez wątpienia najpopularniejsze z Polskich miast, pierwsze jakie przychodzi na myśl obcokrajowcom zapytanym o nasz kraj. Ciężko się dziwić, taka rozpoznawalność to pierwszy i być może najważniejszy atrybut stolicy państwa. A co jeżeli powiem wam, że miejscowości położone niedaleko grodu Warsa oraz Sawy nie są dziurami zabitymi dechami, ale miejscami wartymi odwiedzenia?

Tak blisko

Polskie Koleje Państwowe to przydatna rzecz. Jasne, pociągi często (a raczej przeważnie) przyjeżdżają o wiele później niż powinny, a personel nie zawsze zachowuje się uprzejmie, ale ostatecznie są sporym ułatwieniem w kwestii podróżowania po naszym pięknym kraju. Dziewięć stacji, dokładnie dziewięć stacji (Warszawa Ochota, Warszawa Zachodnia, Warszawa Włochy, Warszawa Ursus, Warszawa Ursus Niedźwiadek, Piastów, Pruszków, Brwinów, Milanówek) dzieli stolicę od Grodziska Mazowieckiego. Taka podróż zajmuje trzydzieści kilka minut.

Co to Grodzisk?

Grodzisk Mazowiecki to miasto, o którym z jednej strony mogłabym mówić godzinami, a z drugiej gdy przychodzi co do czego nie mam zielonego pojęcia jak je opisać. Lokalne władze już od kilku lat starają się aby było coraz bardziej atrakcyjne, stąd między innymi odnowienie stawów Goliana oraz Walczewskiego, budowa Mcdonalda czy galerii handlowej Grodowa. Wiadomo, że środki finansowe jakimi dysponują burmistrz i rada miasta są dość ograniczone, zwłaszcza jeżeli chcielibyśmy porównać je do tych posiadanych przez duże miasta pokroju Warszawy, Poznania albo Krakowa.

 26073392_1638993399456696_9018767757742702592_n

Kultura

Mieszkańcom oraz turystom nie brakuje także rozrywek kulturalnych. Grodziskie Centrum Kultury jest miejscem wyposażonym w atrakcje takie jak kino, biblioteka czy sala widowiskowa, w której odbywają się występy teatralne oraz muzyczne. W tym roku (2018) gościł tam między innymi spektakl kabaretowy „Chory na sukces” wystawiany przez Michała Wiśniewskiego, Tadeusza Rossa, Krzysztofa Hanke oraz Piotra Pręgowskiego. Innymi lokalizacjami ważnymi z kulturalnego punktu widzenia są Willa Radogoszcz i Park Skarbków, w którym odbywają się koncerty muzyki operowej.

13671878_1772220923062701_1273112991_n

Sport

Skoro kultura to nie tylko ta artystyczna, ale również fizyczna. Grodzisk Mazowiecki to miasto posiadające własne drużyny piłkarskie, koszykarskie, siatkarskie jak również tenisa stołowego. Klub sportowy Pogoń toczy zażarte boje w czwartej lidze, natomiast Bogoria jest sezon w sezon pretendentką do tytułu pingpongowego Mistrza Polski. Grodzisk posiada także swoją własną sekcję judo.

Warto?

Co to w ogóle za pytanie? Każde miasto zasługuje na to aby je odwiedzić i chociaż spróbować poznać. A nuż właśnie Grodzisk Mazowiecki okaże się czyim miejscem na Ziemi? Tego nie można przewidzieć, a przecież lepiej poświęcić chwilę na wycieczkę niż później żałować, prawda?

Morze zimą? Co to za magia? [Władysławowo]

16584879_1854686668112176_8021536128966328320_n

Morze, a szczególnie Bałtyk, obserwowane zimową porą ma w sobie jakąś niezwykłą, niezbadaną magię. Skąd się bierze i dlaczego dotyczy akurat tej konkretnej części Polski? Tego nie wiem nikt. Może to dlatego, że niektóre nadmorskie miejscowości żyją przede wszystkim latem… albo, bo zimno, które raczej zniechęca do kąpieli w słonej wodzie sprzyja koncentracji na wrażeniach wizualnych oraz szeroko pojętej eksploracji?

Miasta widma

Mniejsze miejscowości czerpiące zyski i siłę życiową przede wszystkim z turystyki, do tej kategorii zalicza się także Władysławowo,  poza tak zwanym „sezonem” (najszersze ramy czasowe obejmują okres o maja do września) przypominają miasta widma. Nie przesadzam. Tam, gdzie normalnie stoją stragany ze szpargałami o różnorakim zastosowaniu, wieje wiatr. Przypomina to trochę sceny z amerykańskich filmów, gdzie wietrzyk miota po pustyni kępy zasuszonej roślinności. Z tym, że oczywiście polskie zimy nie są aż tak ciepłe.

Gdzie się wszyscy podziali?

Mało tego, wśród osób zameldowanych w miastach sezonowych przeważają te, które przez zdecydowaną większość czasu mieszkają w innych częściach kraju czy nawet świata, a do domu przyjeżdżają tylko latem, aby wspomóc starszych członków rodziny posiadających biznesy sezonowe. O wyludnianiu mniejszych nadmorskich miast powstają już całe artykuły (przykład: [LINK]), ale przecież projekt „Patrz jak chodzisz” nie powstał po to by analizować problemy zaludnienia.

Piasek = największy wróg

Przejdźmy zatem do najważniejszego tematu. Morze zimą? Czy to dobry pomysł?

Oczywiście, że tak jeśli tylko nie oczekujemy opalenizny, która upodobni nas do Latynosów i pogody godnej Los Angeles. Nogi w butach i skarpetkach można spokojnie moczyć w morskiej wodzie, aczkolwiek osobiście nie polecam rozrywek tego typu. Dlaczego? Nie od dzisiaj wiadomo, iż buty (ja podczas swojej wyprawy miałam takie trekkingowe – wyjątek od reguły) nienawidzą słonej wody i po kontakcie z nią najzwyczajniej w świecie się rozklejają – nieważne ile pieniędzy na nie wydaliśmy. Poza tym… Piasek. I nie, nie chodzi mi o plażowe koncerty Andrzeja Piasecznego. Ziemia, żwir, piasek – wszystkie przylegają do mokrego obuwia. Osoby, które nie mogą odpuścić sobie „powitania z morzem” powinny już na samym początku wyposażyć się w szczotkę i szufelkę.

Jesteśmy wszędzie

Po co zatem morze? Z zimowymi wyprawami nad może jest dokładnie tak jak ze wszystkimi życiowymi decyzjami, trzeba być kreatywnym, a później zadowolonym ze swoich działań. Ważne aby nie mieć poczucia straconego czasu.

Przykładowo społeczność kibicowska lubuje się w uwiecznianiu barw klubowych na tle miejsc lub obiektów charakterystycznych dla konkretnych miejsc czy regionów. Widać to przede wszystkim na portalach społecznościowych. Wiadomo, osób mieszkających niedaleko morza to nie zachęci, ale fanatyków z Poznania, Łodzi czy Warszawy? Nie chcę przemawiać w imieniu ogółu środowiska, ale dla mnie wykonanie takich zdjęć było ciekawym i przede wszystkim nowym doświadczeniem.

16906766_1068551673291046_5167725034461986816_n 16585605_212143389260474_3981993003370676224_n

Oddychaj

Poza tym powietrze… Ach nadmorskie powietrze! Chyba każdy zgodzi się z tym, że pachnie (tak, tak formaliści, wiem, że powietrze nie pachnie) inaczej niż w innych częściach kraju. Mało tego, należy do kategorii rzeczy, które ciężko opisać, żeby naprawdę zrozumieć o co chodzi w tych wszystkich zachwytach należy zafundować sobie wycieczkę nad morze. Ostatecznie to przecież zdrowotne właściwości i szum są tym co w dużej mierze tworzy nadmorski klimat.

Patrz jak chodzisz – projekt

„Patrz jak chodzisz” to tekst słyszany przede wszystkim wtedy kiedy idąc przez przypadek wpadamy na drugiego człowieka. Jest wyrazem niezadowolenia i może nawet trochę krytyki. Na tej stronie wspomniane trzy słowa mają zupełnie inny wydźwięk.

Ludzie często nie zauważają piękna otaczającego ich świata. Nie potrafią zachwycać się codziennością, oczekują cudów na miarę tych opisywanych w Biblii. Czy można zmusić ich aby nagle docenili miejscowość lub kraj, w którym przyszło im żyć? Oczywiście, że nie. To jak z leczeniem osób uzależnionych od narkotyków lub alkoholu… Nie można im pomóc jeżeli sami nie wyrażą chęci wyjścia na prostą.

Dlaczego więc tutaj jestem?

Po to żeby udowadniać, że świat może być piękny tylko czasem trzeba się wysilić by odszukać owe piękno. Chciałabym pokazać wszystkim, że nie trzeba wyjeżdżać daleko za granicę żeby zachwycić się światem.

Jeżeli brakuje ci czasu na podziwianie otaczającej cię rzeczywistości to projekt „Patrz jak chodzisz” został stworzony właśnie dla Ciebie.

 

Strona na Facebooku:

https://www.facebook.com/Patrz-jak-chodzisz-1663009570671331/

28619088_1789607411344879_3524593701525203497_o

Grodzisk Mazowiecki – kładka